Niestety zdarzyło się to, czego trzeba było się spodziewać i Ubuntu Edge nie będzie – przynajmniej na razie. W dwóch ostatnich tygodniach trwania zbiórki nie udało się zebrać prawie nic i zamiast oczekiwanych 32 milionach dolarów licznik zatrzymał się na kwocie 12 809 906 $, co oznacza, że udało się uzbierać zaledwie 40% zakładanej kwoty. Czyli w rezultacie nie udało się zebrać nic, ponieważ zgodnie z zasadami rządzącymi Indiegogo, wszystko trzeba zwrócić fundatorom.

Nie stało się też to, co między innymi piszący te słowa przewidywał, a mianowicie sam Mark Shuttleworth nie wyłożył brakującej kwoty by uratować projekt. Co nie oznacza, że szef Canonical na pewno wyrzuci Ubuntu Edge do kosza. Mimo wszystko coś udało się zdobyć – o Ubuntu Edge pisały wszystkie branżowe media, a choć nie udało się zebrać planowanej kwoty, to pieniądze uzyskane przez projekt i tak pozwoliły ustanowić rekord w historii crowdfundingu – dotychczas

A nawet jeśli Ubuntu Edge nigdy nie powstanie, to idea tego urządzenia pozostanie i prędzej czy później pojawi się smartfon z systemem o podobnie przełomowych możliwościach. Przypomnijmy, że to co miało wyróżniać Edge, to możliwość przemiany smartfona w pełnoprawny komputer PC, wystarczyłoby podłączyć klawiaturę, monitor i mysz. Poza tym urządzenie zakładało możliwość dual bootu – wybieralibyśmy pomiędzy Androidem a Ubuntu OS. Wybór systemu miał za zadanie przekonać nieprzekonanych, nie chętnych na zrezygnowanie z mnogości aplikacji dostępnych w Google Play. Taka możliwość wyboru sprawia, że łatwiej byłoby takiej nowej platformie zyskać nowych użytkowników.

Tymczasem jednak wszystkie plany należy schować do szuflady. Czy Ubuntu Edge kiedykolwiek się pojawi, przekonamy się pewnie w najbliższych dniach. Jednak sam Shuttleworth w wywiadzie udzielonym Guardianowi porównał Edge do concept caru. I miejmy nadzieję, że tak jak concept car dla samochodów, tak Ubuntu Edge będzie wyznacznikiem nowych trendów dla urządzeń mobilnych. Pozostaje więc życzyć Markowi i całej społeczności Ubuntu, aby Edge nie zakończyło się wraz z nieudaną zbiórką.